Implant mózgu pomógł sparaliżowanemu mężczyźnie zamienić myśli w tekst
Natura 2021/Erika Woodrum
Jednym z najlepszych aspektów technologii jest to, jak umożliwia ona ludziom wykonywanie zadań, do których inaczej nie byliby zdolni. W ramach nowych, intrygujących badań naukowcy opracowali implant mózgu, który pozwalał mężczyźnie sparaliżowanemu od szyi w dół komponować tekst pisany wyłącznie własnymi myślami.
Nie oczekuj zbyt wiele, ponieważ technologia jest wciąż w fazie eksperymentalnej. Ale z odpowiednimi implantami mózgowymi człowiek sparaliżowany od szyi w dół może znowu pisać. Musi sobie wyobrazić proces ręcznego pisania listów, a implant mózgowy odbiera sygnały neuro z tego procesu. Po odpowiednim przeszkoleniu uczy się interpretować sygnały jako litery.
Z jednej strony prędkość jest niesamowita. 65-latek biorący udział w badaniu (o nazwie T5 w badaniu) zdołał osiągnąć 90 znaków na minutę z 94,1 procentową dokładnością. Można to porównać do pisania tekstu na smartfonie. Jeszcze bardziej imponująca jest metoda wizualizacji liter, która znacznie przewyższyła poprzednie wysiłki związane z „wirtualną klawiaturą". Te ostatnie techniki zwykle zarządzają około 25 znakami na minutę, z 75-procentową dokładnością.
Z drugiej strony to nie wszystkie dobre wieści. Te szybkie wyniki przyszły wraz z przygotowanymi zdaniami. Po przejściu na zdania swobodne, prędkość spadła do 75 znaków na minutę, a dokładność spadła o 2 procent. A cały system wymaga przeszkolenia każdego użytkownika. W końcu każda osoba ma inne „pismo odręczne”, nawet w formie myślowej. Ponadto implanty mózgowe wymagają operacji mózgu.
Wiązało się to z wszczepieniem dwóch implantów chipowych mózgu wraz z 200 elektrodami w korze przedruchowej T5. Naukowcy uważają, że obszar mózgu kontroluje intencje ruchów, a zatem jest idealnym kandydatem do procesu przechwytywania danych wejściowych pisma odręcznego. Wydaje się, że to prawda, na podstawie badań. Przynajmniej po przetestowaniu jednego przedmiotu — dalsze badania na większej liczbie przedmiotów w celu odtworzenia wyników to logiczny kolejny krok.
Kolejnym dużym ograniczeniem jest używany przez badaczy alfabetu. Nie zawierał cyfr, wielkich liter ani żadnych znaków gramatycznych. To wystarczy do podstawowej komunikacji w stylu wiadomości tekstowych, ale na dłuższą metę gramatyka będzie słabym punktem. Podobnie jak umiejętność pisania długich liczb bez ich literowania.
Mimo to, jeśli wyniki można powtórzyć, jest to pierwszy krok w kierunku zapewnienia realnej formy komunikacji tym, którzy nie potrafią mówić za siebie. Może również przywrócić zdolność pisania osobie, która potrafi mówić, ale utraciła zdolność poruszania ołówkiem lub pisania na klawiaturze. Z czasem i być może dzięki pomocy Neuralink Elona Muska, być może przyszłe wersje mogą pominąć operacje mózgu i inwazyjne implanty mózgowe. W takim przypadku pewnego dnia w odległej przyszłości przeciętni ludzie mogą pisać bez klawiatury lub ołówka. Albo prawdopodobnie nie. Tylko czas powie.